| erykblog - archiwum: Święta |
| Strona główna |
ŚwiętaNajbardziej newralgiczne zakupy prezentowe mam już za sobą, uffffff. Nie jest łatwo odnaleźć swoją osobę w tłumie szturmującym sklepy wszelakie w tych dniach. Jeszcze trudniej zaakceptować, że jak co roku, świąteczne szaleństwo dopadło także i nas, przez co zwiększamy tłum, który już i bez nas doskonale radzi sobie w obszarze utrudniania dostępu do dóbr wszelakich. Że o zwykłym chodzeniu nie wspomnę. Na szczęście dla mnie i ku rozpaczy pocztowców tudzież pracowników firm przewozowych około 50% zakupów dokonałem online, siedząc w ciepłym fotelu i analizując zdjęcia towaru przed ostatecznym kliknięciem. Teraz zostaje mi się modlić za tych nieszczęśników, którzy z a) Kościeliska, b) Ustronia Morskiego, c) Poznania, d) Iławy i e) Elbląga będą dostarczać moje prezenty pod wskazany adres (biegunowo odległy od Kościeliska w Zakopanem). Mam nadzieję, że prezenty dotrą na czas, bo jak nie, pozostanie mi szybki wyskok do sklepu po czekoladki. Na drogach jak większość zauważyła już zapewne, nie dzieje się dobrze. Mnie osobiście problem zimy dotyka najbardziej, już po pierwszym od 4 lat zwolnieniu lekarskim i dawce końskiej antybiotyku. A pomyśleć, że były zimy kiedy wściekałem się, że za mało śniegu jest. To prawda, że trzeba uważać o co się prosi, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że w końcu się to dostanie.
Delfin podpłynął pod taflę oblodzonej drogi. Zapukał nosem tuż u moich stóp. Przetarłem oczy nie mogąc uwierzyć, że znowu go widzę. Gdy spojrzałem drugi raz zobaczyłem tylko skasowany bilet autobusowy pod stopami – „więc to tak, jeździcie teraz autobusem” – pomyślałem. Leniwie ruszyłem dalej…
eryk 2010-12-15 16:48:57 skomentuj (1) |