| erykblog - archiwum: Spotkanie po latach... |
| Strona główna |
Spotkanie po latach...Te same drogi a jednak już inne prowadzą do domu czy raczej zmuszają do marszu Co zastane na miejscu? Będą ryby w "moim" stawie? Będzie jeszcze ten staw? Jak poranki się rozpoczynać będą? Czy nowa droga jest bardzo ruchliwa? Przejdę przez nią czy może coś mnie zatrzyma? Czy moj syn zobaczy tam to co ja kiedys widziałem? Z balastem takich pytań szykuję się do powrotu syna marnotrawnego. Po 3 latach wygnania. Na grób matki zawiozę kwiatki, żonie ojca przywiozę podarek, to okrutne ale chciałbym by można było odwrotnie. eryk 2009-06-09 10:28:13 skomentuj (0) |