| erykblog - archiwum: Piątek |
| Strona główna |
PiątekZbytnio sie nie martwiłem. Ani tym, że jest piątek, ani konsekwencjami pandemii grypy. Powoli zacząłem sączyć poranną kawę. Powoli docierać zaczęło do mnie coś o czym już dawno zapomniałem. Nie jestem sam. Nie jestem. Nie. . Delfin podpłynął najciszej jak umiał. Wstawił głowę z dymiącego kubka kawy i rozejżał się. Resztki fusów z kawy ułożyły się w finezyjne wzorki na jego dziobie. Parsknął... eryk 2009-06-12 08:49:43 skomentuj (0) |