::Xsięga dosyć piękna::

2011
listopad
2010
grudzień
2009
grudzień
sierpień
czerwiec
2008
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
2007
grudzień
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2004
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2001
grudzień
październik
sierpień
Locations of visitors to this page
gdy nadziei brak...
Wszystko jest możliwe. 
Czasem dopada nas ciemność. Wtedy naprawde ciemno jest.
I tylko resztkami rozsądku zmuszamy się do przeczekania.
Bo pamiętamy (no może nie tyle pamiętamy, co chcemy wierzyć, że pamiętamy) światło.
Ono musi przyjść. Prędzej czy później.
Zajrzeć w czerń naszych źrenic, aż one, zmaleją do wielkości planktonu.
Planktonu, którym już nie trzeba się przejmować.
Czego państwu i sobie, życzę.

Delfin był tuż obok. Ale w ciemności nie sposób było go zauważyć. Zanim odwróciła się we właściwą stronę, odpłynął.

eryk 2011-11-24 23:48:24
skomentuj (0)
Święta

Najbardziej newralgiczne zakupy prezentowe mam już za sobą, uffffff.

Nie jest łatwo odnaleźć swoją osobę w tłumie szturmującym sklepy wszelakie w tych dniach. Jeszcze trudniej zaakceptować, że jak co roku, świąteczne szaleństwo dopadło także i nas, przez co zwiększamy tłum, który już i bez nas doskonale radzi sobie w obszarze utrudniania dostępu do dóbr wszelakich. Że o zwykłym chodzeniu nie wspomnę.

Na szczęście dla mnie i ku rozpaczy pocztowców tudzież pracowników firm przewozowych około 50% zakupów dokonałem online, siedząc w ciepłym fotelu i analizując zdjęcia towaru przed ostatecznym kliknięciem. Teraz zostaje mi się modlić za tych nieszczęśników, którzy z a) Kościeliska, b) Ustronia Morskiego, c) Poznania, d) Iławy i e) Elbląga będą dostarczać moje prezenty pod wskazany adres (biegunowo odległy od Kościeliska w Zakopanem). Mam nadzieję, że prezenty dotrą na czas, bo jak nie, pozostanie mi szybki wyskok do sklepu po czekoladki.

Na drogach jak większość zauważyła już zapewne, nie dzieje się dobrze. Mnie osobiście problem zimy dotyka najbardziej, już po pierwszym od 4 lat zwolnieniu lekarskim i dawce końskiej antybiotyku. A pomyśleć, że były zimy kiedy wściekałem się, że za mało śniegu jest.

To prawda, że trzeba uważać o co się prosi, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że w końcu się to dostanie.

 

Delfin podpłynął pod taflę oblodzonej drogi. Zapukał nosem tuż u moich stóp. Przetarłem oczy nie mogąc uwierzyć, że znowu go widzę. Gdy spojrzałem drugi raz zobaczyłem tylko skasowany bilet autobusowy pod stopami – „więc to tak, jeździcie teraz autobusem” – pomyślałem. Leniwie ruszyłem dalej…

 


eryk 2010-12-15 16:48:57
skomentuj (1)
Globalne ocipienie
Tak mozna okreslić klimat wokół zmian klimatycznych naszej planety.
Jedni płaczą, że człowiek to nowowtwór toczący matkę Ziemię, inni robia filmy typu "globalne oszustwo" twierdząc, że nic nam do klimatu. Prognozy maja rozrzut od globalnego ocieplenia do nowej epoki lodowcowej.
Komu uwierzyć?
Najlepiej dać się im pozabijać, wprowadzić na osłabiony kryzysem rynek nowy towar (CO2) i zatrzymać rozwój 3 świata na etapie Łukasiewicza, ale takiego z solarami zamiast paliw kopalnych (kto im na to da kase?).
Kopenhaga pokazała jak bardzo niesolidarny jest nasz świat.
Solidarność pojawia się w naszym gatunku jedynie wtedy, gdy jesteśmy już nad przepaścią. A my, w naszych klimatyzowanych domkach, nie czujemy się nad przepaścią.
eryk 2009-12-21 22:33:13
skomentuj (1)
Demony młodości

Tak, mówi się nam, że „gdyby młodość wiedziała a starość mogła” i tym podobne frazesy.

O czym ma to świadczyć? Że niby stary to mądry, chociaż ułomny a młody to głupi, chociaż żwawy?

Czy to ma być jakiś sposób wyrównywania międzypokoleniowych przepaści? Czy to jakiś sposób podnoszenia na duchu swojego wątłego ego? Próba (żałosna jak dla mnie) nobilitacji wieku „dojrzałego”? Starość jeszcze, co prawda daleko, ale już czuje oddech młodych na plecach. I co? Mam teraz grać mentora jakiego na stolcu?

W d…. mam te zapoczątkowaną przez filozofów grę pozorów.

Ja wolę iść ze studentami na piwo.

Znaczy ze studentkami.

Wole brać życie póki jest a nie puszyć się wiedzą tajemną, której nie ma.

Jestem jeszcze młody.

Jeszcze jestem.


eryk 2009-12-12 20:04:55
skomentuj (2)
myśl
Zarzuty kobiet dotyczace mizogamii mężczyzny zawsze mają swoje podłoże we własnej ich mizandrii.
eryk 2009-08-26 16:32:23
skomentuj (0)
Studium wyjątkowości

Bo ma nogi dwie nie cztery
i też ręce ma do pary
głowa lekko się kołysze
szyi ciążąc stale

Oczy usta nos i lica
czołobitna potylica
włosów gąszcz
lub całkiem brak ma

Wyjątkowy nasz przypadek
człekokształtne utytłanie
osiągnięcia ewolucji
pośród ludzi…


eryk 2009-08-05 14:44:15
skomentuj (0)
Piątek
Zbytnio sie nie martwiłem.
Ani tym, że jest piątek, ani konsekwencjami pandemii grypy.
Powoli zacząłem sączyć poranną kawę.
Powoli docierać zaczęło do mnie coś o czym już dawno zapomniałem.
Nie jestem sam.
Nie jestem.
Nie.
.

Delfin podpłynął najciszej jak umiał. Wstawił głowę z dymiącego kubka kawy i rozejżał się. Resztki fusów z kawy ułożyły się w finezyjne wzorki na jego dziobie. Parsknął...


eryk 2009-06-12 08:49:43
skomentuj (0)
Spotkanie po latach...
Te same drogi a jednak już inne
prowadzą do domu czy raczej zmuszają
do marszu
Co zastane na miejscu?
Będą ryby w "moim" stawie?
Będzie jeszcze ten staw?
Jak poranki się rozpoczynać będą?
Czy nowa droga jest bardzo ruchliwa?
Przejdę przez nią czy może coś mnie zatrzyma?
Czy moj syn zobaczy tam to co ja kiedys widziałem?
Z balastem takich pytań szykuję się do powrotu syna marnotrawnego. Po 3 latach wygnania.
Na grób matki zawiozę kwiatki, żonie ojca przywiozę podarek,
to okrutne ale chciałbym by można było odwrotnie.

eryk 2009-06-09 10:28:13
skomentuj (0)
kończenie
Tak, zakończyć coś nie jest wcale tak łatwo jak rozpocząć.
Jedna przygoda się kończy, już staram się o kolejną a w międzyczasie, stres jak góra Fuji.
Transkontynentalny rozkrok powoli się kończy, ale ja już nie wiem, czy nadal potrafię trzymać nogi razem, czy już mi tak zostanie.
Szpagat kulturowo-mentalny.
Zostało 84 dni, te najdłuższe i te najkrótsze 84 dni.
ave

eryk 2008-07-10 02:56:48
skomentuj (4)
(do złotej rybki) a do dupy z takim jeżem!
Aaaaaaaaaaaa, wyciągnijcie mi tego jeża!!!

eryk 2008-07-02 04:29:29
skomentuj (0)
:::: ::::
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

o mnie
Trochę o mnie z odrobiną polotu...

W zamrażarce
Na minutke wpadlam tu Zaproszenie na blogowa herbatke
Ktoś, chyba człowiek. Idź jeżeli lubisz pistacje
anielka. Życie jest ciekawe

czas na ciszę
Kometa Nohavica

blogs
gościnnie chciałbym zobaczyć archiwum
Zimna jak ciekły azot ale z sercem
Demirja Dosyc czesto wqrwiona ;-)
Zielona pozywka Zainfekowana Nipponem od zawsze
Żyjmy! Gdzie nogi poniosą
Calamity. German lingua inside
Dialogi na cztery nogi. JEŻELI BRAK CI UŚMIECHU

::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
:::::::::


Get Firefox!